EN APLIKACJA COKE LIVE FESTIVAL
Kupbilety

AKTUALNOŚCI

CLMF 2011 już za nami 2011-08-21

30 tysięcy ludzi bawiło się podczas dwóch dni krakowskiego Coke Live Music Festival. Najbardziej oczekiwany koncert szóstej edycji i zarazem ostatni koncert jego letniej trasy po Europie – Kanye West – spełnił oczekiwania publiczności ponad miarę.To był perfekcyjny show, zagrany przez człowieka, który jest aktualnie na absolutnym muzycznym szczycie. Może sobie pozwolić na wszystko i wszystko może dać tysiącom fanów: rozpoczęcie koncertu z podnośnika ulokowanego w środku tłumu, na scenie kilkanaście tancerek, fajerwerki, oprawę świetlno-laserową, gigantyczną wizualizację płaskorzeźby Ateny z Pergamonu i przebój za przebojem. Świetnie bawi się cytatami ze sztuki i popkultury, nadając jednak całości własny, niepodrabialny charakter. Jedni w jego show zobaczą nawiązanie do plemiennych rytuałów, inni poczują się jak na rockowym koncercie. Część będzie rytmicznie machała ręką w rytm kolejnych przebojów, ktoś zobaczy w dzikim tańcu dziedzictwo Piny Bausch. Postmodernizm na scenie i w głośnikach.

 

O wiele prostszymi środkami radziła sobie z publicznością rockowa grupa Editors, która zagrała na Coke Live Music Festival set złożony z największych przebojów („You Don’t Know Love”, „Munich”), koncertowych faworytów („Fingers In The Factories”, „Racing Rats”), a także nowych, niezatytułowanych jeszcze utworów z nadchodzącego, czwartego albumu.

 

Grupa Interpol wróciła do Polski po trzech latach nieobecności, w nowym składzie i z nowym albumem. Ale czwarte studyjne wydawnictwo nowojorczyków wcale nie zdominowało koncertu. Polscy fani równie często słyszeli fragmenty debiutu i wyjątkowo lubianego w Polsce krążka „Antics”.

Grający dwie godziny wcześniej The Kooks zgromadzili równie liczną i oddana publiczność. Tysiące gardeł wiwatujące na cześć zespołu dowodzonego przez Luke’a Pritcharda, wspólne śpiewanie każdego utworu, zarówno doskonale znanych „Naive” czy „Sofa Song”, jak i nowych utworów, z „Junk Of The Heart (Happy)” na czele.

 

White Lies, występujący w Polsce po raz kolejny, zadedykowali swój największy przebój – „Death” polskim fanom. Tym samym, którzy kilkadziesiąt minut wcześniej bardzo ciepło przyjęli debiutującą na naszej scenie grupę You Me At Six. Muzycy tej grupy byli zaskoczeni przyjęciem i znajomością repertuaru.

 

Czarnym koniem pierwszego dnia CLMF okazał się Kid Cudi. O szacunku, jakim darzą go fani, niech świadczy fakt, że jego koncert obserwowała publiczność wychodząca daleko poza granice namiotu. Polscy sympatycy Kid Cudiego opanowali prawdopodobnie wszystkie zwrotki, jakie znalazły się na jego albumach i mixtape’ach i wielokrotnie zagłuszali swojego idola. Hałas na Coke Stage byłby prawdopodobnie jeszcze większy, gdyby publiczność dostrzegła z boku sceny długoletniego mentora i przyjaciela „Cuddera” – Kanye Westa, który do Krakowa przyleciał dzień wcześniej, specjalnie na ten koncert!

Organizator
Współpraca
Copyright © Alter Art 2011

Projekt i realizacja: Me & My Friends

fb-tab